pogoda
Po raz drugi Gminny Ośrodek Kultury w Wilkasach zaprosił vipów na dyktando.
Z ortografią zmierzyli się m.in. burmistrz Jolanta Piotrowska, Liliana Florkiewicz, naczelnik Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego, przedsiębiorcy, dyrektorzy i prezesi lokalnych instytucji, wojskowi i nauczyciele oraz przedstawiciele mediów.
Tradycyjnie autorem dyktanda był Adam Janecki, znany w środowisku polonista, który, jak sam twierdzi, uczył się niegdyś ortografii w Wydawnictwie Mazurskim, korektując teksty w „Gazecie Giżyckiej”. Obecnie przygotowuje interesujące teksty na turnieje ortograficzne w Wilkasach.
Tak więc w tegorocznym dyktandzie nie brakowało wątków regionalnych. Uczestnicy konkursu zmagali się z ohydnym smokiem, który upatrzył sobie na zimowe leże Puszczę Borecką, miażdżył ćwierćtonowe głazy, ochoczo i w okamgnieniu pożarł małże z jeziora Święcajty i połowę szczeżui z Jeziora Dobskiego.
W opowieści pojawiły się też mazurskie ptaki, jak chojraki myszołów i kobczyk, które pierzchnęły przed smokiem gdzie pieprz rośnie, a pójdźka czmychnęła do dziupli. Zaś nienażarty i nienasycony gad zechciał pożreć pannę oraz młodzieńca z okolicy. Uczestnicy poznali także bohatera tej historii, którym był rycerz Mściwój, herbu Odrowąż. Dzielny rycerz uratował Dobrochnę i Bożydara od niechybnej śmierci. Po czym umówił się z panną Dobrochną na andrzejki i sylwestra, a pomiędzy nimi zadzierzgnęła nić sympatii.
Co było dalej, każdy z piszących dyktando mógł się tylko domyślać. Najlepiej tekst napisał Bogusław Zawadzki, dziennikarz „Węgorzewskiego Tygodnia”. Wicemistrzem dyktanda została Jolanta Grądzka, nauczycielka matematyki z Orzysza. Trzecie miejsce przyznano burmistrz Jolancie Piotrowskiej. Pierwsza trójka odebrała pamiątkowe statuetki, a pozostali ze złotej dziesiątki słowniki ortograficzne. Pewnie się przydadzą…
20.11.2009
Asystent Burmistrza - Renata Jurgielewicz